
Bo w życiu chodzi o to, by mieć zasady… Historia i teraźniejszość w filmie Jana Komasy…
1 października młodzież naszej szkoły obejrzała w tuchowskim kinie film Miasto 44 w reżyserii Jana Komasy. Film opowiada o losach młodych ludzi uwikłanych w historię mimo woli, wbrew woli i stanowi ostrzeżenie przed wojną i jej skutkami. Stawia też widza w sytuacji pytania o własną postawę wobec konieczności walki, uświadamiając, że odpowiedź nie jest łatwa i może być różna.
Jan Komasa nie rezygnuje z utartego schematu kompozycyjnego, krzyżując dwie osie tematyczne - miłość i śmierć. Oba te wątki jednak nie ulegają banalizacji, choć surrealistyczna konwencja ich ujęcia może wywoływać wrażenie kiczu. Dlatego ważne, by odczytywać te sceny w sposób metaforyczny i na przykład wzruszyć się, gdy Stefan (Józef Pawłowski) tańczy dla matki i brata, całuje „Biedronkę” (Zofia Wichłacz) czy przeżywa intymne chwile z Kamą (Anną Próchniak), a wzdrygnąć się, gdy na mieszkańców pada deszcz ludzkich szczątków. Produkcja, oprócz gry konwencjami , tonacjami stylistycznymi , żywiołowym obrazowaniem, efektami specjalnymi na miarę hollywoodzkiego kina i niezwykle wyrazistą kreacją postaci podkreślającą emocje bohaterów (w ich twarzach można wyczytać wszystko), zachwyca sposobem wykorzystania muzyki. Mieszanie różnych gatunków, czasów i dawanie momentami pierwszeństwa muzyce buduje nastrój i dopełnia odbioru dzieła genialnego twórcy, który w charakterystycznym dla siebie stylu przybliża współczesnego, młodego i wymagającego widza do problemów przeszłości i teraźniejszości.
Spędzony w kinie czas był dla uczniów ważną lekcją historii, języka polskiego, etyki a przede wszystkim wychowania.


